Pracuję w firmie, która zajmuje się organizacją wydarzeń dla firm. bardzo lubię swoją prace, bo łączę w niej swoją kreatywność, wraz z wysokim poziomem umiejętności organizacyjnych. jestem osoba otwarta na ludzi i bardzo lubię tworzyć wspaniałe wydarzenia, które na długo zapadają w pamięć.  Często spotykam w swojej pracy różne wyzwania którym muszę sprostać.

Pracuję przy imprezach firmowych w Zachodniopomorskim

imprezy firmowe w zachodniopomorskimBardzo zależy mi na tym, by wszyscy pracownicy firm mogli dobrze się bawić. ostatnio otrzymałem bardzo niestandardowe zamówienie na wydarzenie. Chodziło o firmę, w której było zatrudnionych bardzo wielu nowych pracowników, w tym tacy, którzy przyjechali z Ukrainy. Znali język polski,a le nie wiedzieli nic o naszym pięknym kraju. Musiałem zastanowić się, jakie dobre imprezy firmowe w zachodniopomorskim mogę zaproponować klientowi. Na wstępie powiedział, że nie interesuje go paintball, ani jakieś spływy. Wiedziałem, że muszę znaleźć coś takiego, co na pewno spodoba się największej grupie pracowników, a także będzie na tyle interesujące, by przyciągnąć tych, którzy na początku będą podchodzi do imprezy z dystansem., Postawiłem na szkolenie z survivalu, które będzie połączone z ogniskiem. Zatrudniłem specjalistę survivalu, który wiele lat spędził w jednostkach specjalnych. Do ogniska wynająłem specjalne miejsce umiejscowione w bardzo ładnym ośrodku wczasowym. Zatrudniłem też muzyka, który umiał pięknie grać na gitarze klasycznej. Przygotował tez zestaw piosenek, które mieli wspólnie śpiewać z pracownikami firmy. Bardzo interesował mnie przebieg całej tej imprezy. Zamówiłem nawet specjalny transport busem, gdzie kierowca opowiadał cały czas kawały i wymyślał różne zabawy, które miały umilić drogę. Mało kto wie, ale w Polsce mamy bardzo uzdolnionych kierowców, a przecież podróż na miejsce imprezy też można wykorzystać jako integrację.

Samemu przyjechałem na miejsce ogniska, czekając na pracowników po szkoleniu z survivalu. Przyszli cali przemoczeni, brudni od piachu, ale szczęśliwi. Każdy dostał po kiełbasie od lokalnej masarni,a  także kubek gorącej herbaty. Kiedy zaczęły się śpiewy, to okazało się, że muzyk zna też piosenki ukraińskie. Śpiewali wiec zarówno Polacy, jak i Ukraińcy i czuć było fantastyczny nastrój pracowników. Dostałem bardzo dobre opinie,a  szef dał mi premię za organizację tak wspaniałej imprezy integracyjnej.